Deszcz w grudniu...
Przed pracą w gabinecie idę swoją ulubioną trasą. O tej porze roku przypominam sobie zawsze tekst Stasiuka o deszczu w grudniu i byciu w ciszy i w samotności. Chociaż na chwilę.
Te zdjęcia moich ukochanych pyskowickich Bałów dzieli niespełna miesiąc. Pierwsze zdjęcie zrobione 7 listopada. Drugie dzisiaj.
Przed pracą w gabinecie idę swoją ulubioną trasą. O tej porze roku przypominam sobie zawsze tekst Stasiuka o deszczu w grudniu i byciu w ciszy i w samotności. Chociaż na chwilę.
Andrzej Stasiuk z książki ,,Kucając”.
,,Bo przecież jesteśmy zwierzętami, chociaż ze wszystkich sił staramy się o tym zapomnieć. Nieustannie się przebieramy, myjemy bez końca i wciąż paplamy, stłoczeni przy stołach we własnym towarzystwie, bo wydaje nam się, że tak wygląda życie człowieka. A jesteśmy bydlętami i czasem powinniśmy zakosztować ciszy i samotności. Takiej, jakiej doświadcza zwierzę, które nie wie, że się narodziło, i nie wie, że umrze. Staje o świcie naprzeciw świata i nie ma pojęcia, że ktoś oprócz niego jeszcze jest”.
Przed pracą w gabinecie idę swoją ulubioną trasą. O tej porze roku przypominam sobie zawsze tekst Stasiuka o deszczu w grudniu i byciu w ciszy i w samotności. Chociaż na chwilę.
Andrzej Stasiuk z książki ,,Kucając”.
,,Bo przecież jesteśmy zwierzętami, chociaż ze wszystkich sił staramy się o tym zapomnieć. Nieustannie się przebieramy, myjemy bez końca i wciąż paplamy, stłoczeni przy stołach we własnym towarzystwie, bo wydaje nam się, że tak wygląda życie człowieka. A jesteśmy bydlętami i czasem powinniśmy zakosztować ciszy i samotności. Takiej, jakiej doświadcza zwierzę, które nie wie, że się narodziło, i nie wie, że umrze. Staje o świcie naprzeciw świata i nie ma pojęcia, że ktoś oprócz niego jeszcze jest”.