Długa podróż do domu...
Czytam Nomadów w Porto. Myślę o tym czym jest dla mnie dom. I to wszystko się się tak dziwnie przeplata z informacjami o tych, którzy nie mogą teraz wrócić do domu.
Na lotnisku w Pyrzowicach kupiłam książkę ,,Nomadzi. Długa droga do domu”, Izy Klementowskiej (pamiętacie jej ,,Szczęście i inne przypadki, którą czytałam Wam na jodze latem..?)
Autorka przemierzyła prawie dwanaście tysięcy kilometrów Ameryki, dla wielu ziemi obiecanej i po drodze spotkała ludzi ze wszystkich warstw społecznych. Jej opowieść to historia o wykluczeniu, bezdomności, rasizmie, traumie międzypokoleniowej…
Jednocześnie jest to też opowieść o tym co sprawia, że dom jest domem i dlaczego tak za nim tęsknimy. (Albo od niego uciekamy.)
Czytam Nomadów w Porto (jestem tu na chwilę, przyjechałam z bagażem podręcznym, staram się przeżyć jak najwięcej).
Za chwilę wrócę do domu w Pyskowicach. Do gabinetu, jogi. Swojego życia.
Czytam Nomadów w Porto. Myślę o tym czym jest dla mnie dom. I to wszystko się się tak dziwnie przeplata z informacjami o tych, którzy nie mogą teraz wrócić do domu.
Nomadzi. Długa podróż do domu. (Polecam książkę)
Fotka Pełnia Księżyca nad Mostem w Porto.
Autorka przemierzyła prawie dwanaście tysięcy kilometrów Ameryki, dla wielu ziemi obiecanej i po drodze spotkała ludzi ze wszystkich warstw społecznych. Jej opowieść to historia o wykluczeniu, bezdomności, rasizmie, traumie międzypokoleniowej…
Jednocześnie jest to też opowieść o tym co sprawia, że dom jest domem i dlaczego tak za nim tęsknimy. (Albo od niego uciekamy.)
Czytam Nomadów w Porto (jestem tu na chwilę, przyjechałam z bagażem podręcznym, staram się przeżyć jak najwięcej).
Za chwilę wrócę do domu w Pyskowicach. Do gabinetu, jogi. Swojego życia.
Czytam Nomadów w Porto. Myślę o tym czym jest dla mnie dom. I to wszystko się się tak dziwnie przeplata z informacjami o tych, którzy nie mogą teraz wrócić do domu.
Nomadzi. Długa podróż do domu. (Polecam książkę)
Fotka Pełnia Księżyca nad Mostem w Porto.