Ten film daje nadzieję…
Dom.
Żegnałam w swoim życiu kilka domów.
Dużo jest ostatnio w moim gabinecie o pożegnaniu. Przemijaniu. I o żałobie.
Kilka dni temu obejrzałam ,,Wartość sentymentalną” w reżyserii Joachima Triera.
(Wartość sentymentalną mają wspomnienia te dobre ale też te, które bolą.)
Film to opowieść o Domu, który pęka.
Rodzinne zawiłości. Trauma dziedziczona pokoleniowo.
(Trauma paradoksalnie zbliżająca ojca i córkę).
Starzejący się reżyser wraca po śmierci swojej byłej żony do domu w którym została z córkami. Wraca do córek, którymi nie interesował się przez lata. Jego postać genialnie łączy w sobie żal za błędy, tęsknotę za córkami, zawadiackość w kontakcie z wnukiem, świadomość własnego przemijania.
Piszę ten tekst w moim ,,przy kamienicznym ogródku” i patrzę z żalem na piwonie, które już prawie przeminęły. Moje ukochane piwonie.
Na polach i przy drogach pojawiły się maki. Świeci słońce, za chwilę ruszam do gabinetu. Wieczorem zapowiadają burze. Czuć zbliżający się deszcz.
Ten film naprawdę daje nadzieję! Fotka Katarzyna Majewska (Gruzja 2026)