Urodzinowe Bieszczady!
Dom jest tam gdzie kładzie się poduszkę. (To cytat z Nomadów pięknej opowieści o bezdrożach Ameryki z daleka od American dream).
W sobotę skończyłam 52 lata.
W sobotę w nocy dotarliśmy do parkingu Bukowiec przed Beniową w Bieszczadach. Na końcu świata. (Skrzypią martwe świerki
To drewniany płacz
Świat się kończy w Sokolikach
Dalej tylko las - tak śpiewa KSU zespół z czasów mojej dawnej młodości)
Po drodze dwukrotnie zatrzymała nas Straż Graniczna, ale drugi patrol tuż po 24 w nocy zaraz za skrętem na Tarnawę Niżną próbował nas bardzo sugestywnie zniechęcić do nocowania w środku niczego (niedźwiedzie, dezerterzy z Ukrainy itd itd)
Na końcu wszystkiego przywitał nas księżyc w nowiu i niebo pełne gwiazd.
Dwie noce spędziliśmy w samochodzie w ciepłych śpiworach ale bez ogrzewania. Bez zasięgu i Internetu mój świat zamknął się do miejsca w którym byliśmy, ogniska, zmieniających się pór dnia i nocy, przygotowywania jedzenia oraz książki.
Skończyłam czytać Nomadów Izy Klementowskiej i zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek jakie czytałam ostatnio.
Dom jest tam gdzie kładzie się poduszkę. (To cytat z Nomadów pięknej opowieści o bezdrożach Ameryki z daleka od American dream).
Wyczuwam w tym zdaniu dużo wolności.
Kładę głowę na poduszkę a przez okna samochodu widzę niebo pełne gwiazd.
Rano wszystko jest zamarznięte nawet woda w psiej misce ale na szczęście słońce wychodzi zza gór.
Urodzinowe Bieszczady!
W sobotę w nocy dotarliśmy do parkingu Bukowiec przed Beniową w Bieszczadach. Na końcu świata. (Skrzypią martwe świerki
To drewniany płacz
Świat się kończy w Sokolikach
Dalej tylko las - tak śpiewa KSU zespół z czasów mojej dawnej młodości)
Po drodze dwukrotnie zatrzymała nas Straż Graniczna, ale drugi patrol tuż po 24 w nocy zaraz za skrętem na Tarnawę Niżną próbował nas bardzo sugestywnie zniechęcić do nocowania w środku niczego (niedźwiedzie, dezerterzy z Ukrainy itd itd)
Na końcu wszystkiego przywitał nas księżyc w nowiu i niebo pełne gwiazd.
Dwie noce spędziliśmy w samochodzie w ciepłych śpiworach ale bez ogrzewania. Bez zasięgu i Internetu mój świat zamknął się do miejsca w którym byliśmy, ogniska, zmieniających się pór dnia i nocy, przygotowywania jedzenia oraz książki.
Skończyłam czytać Nomadów Izy Klementowskiej i zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek jakie czytałam ostatnio.
Dom jest tam gdzie kładzie się poduszkę. (To cytat z Nomadów pięknej opowieści o bezdrożach Ameryki z daleka od American dream).
Wyczuwam w tym zdaniu dużo wolności.
Kładę głowę na poduszkę a przez okna samochodu widzę niebo pełne gwiazd.
Rano wszystko jest zamarznięte nawet woda w psiej misce ale na szczęście słońce wychodzi zza gór.
Urodzinowe Bieszczady!