Robię ile mogę...

W tym tygodniu na jodze przeczytałam Wam naprawdę inspirujący wywiad z Wojciechem Eichelbergerem.
,,Dlatego w kłopotliwych sytuacjach zamiast marzyć, wybieram działanie i zazwyczaj tę trudniejszą opcję.” (W.E.)
U Grażyny Plebanek przeczytałam bajkę o kolibrze.

Pewnego razu wybuchł wielki pożar. Tak ogromny, że ludzie i zwierzęta zaczęli w panice uciekać. Tylko koliber latał wte i we wte, niosąc w dziobie po kropelce wody, którą zrzucał w płomienie. "Co ty wyprawiasz, zwariowałeś?! Przecież i tak wszystko spłonie!" - krzyknął przebiegający zwierz. "Wiem - odparł koliber - Ale robię tyle, ile mogę".
(Bajkę Grażyna Plebanek przytacza za Pierre Rabhi, francuskim pisarzem, farmerem, działaczem na rzecz środowiska)

Tak, to prawda jest bardzo ciężko. I niewiadomo jeszcze co nas czeka.
(Być może mój pieczołowicie i z czułością budowany jogowy kobiecy biznesie nie przetrwa tej zawieruchy?
Albo zdarzą się jeszcze straszniejsze rzeczy?)

Co zatem teraz robię?
Robię ile mogę.
Działam.
(Tak szybko się nie poddaję!)

Ps W tym tygodniu na jodze przeczytałam Wam naprawdę inspirujący wywiad z Wojciechem Eichelbergerem.
,,Dlatego w kłopotliwych sytuacjach zamiast marzyć, wybieram działanie i zazwyczaj tę trudniejszą opcję.” (W.E.)
Tak!

Kobieca Jogowa Grupa Nadzieja w Mroku życzy dobrego weekendu. Pomimo wszystko...

Kwiecień 2020 r.
Katarzyna Szota-Eksner
Geek Factory