Czy jestem wystarczająco rozciągnięta?

Jesteśmy różne. Na różnych etapach życia.
A jog (jóg lub jogów) jest wiele rodzajów - nie wszystkie są idealne i równiutkie ale chyba chodzi o to samo, hmm? 😉
Wrzesień to czas postanowień.

Dzwonią zatem i piszą do mnie Kobiety.
Chciałabym przyjść do Ciebie na jogę ale czy dam radę?
Czy jestem wystarczająco rozciągnięta?
Szczupła?
Gotowa?
Czy będę musiała stać na głowie?
Czy to jest grupa dla początkujących?
A może tylko dla zaawansowanych?
Czy ja i moje ciało damy radę?

Mój ulubiony jogowy profesor (facet!) zapytany wiele lat temu podczas kursu nauczycielskiego przez jedną z przejętych uczestniczek o to jak zaczyna swój dzień, odpowiedział:
Od dobrego espresso drogie panie!

(A my wszystkie wstrzymałyśmy oddech oczekując, że Jego dzień rozpoczyna się od medytacji albo stania na głowie albo połączenia ze wszechświatem czy coś w ten deseń!)
Ha! Zresztą niezależnie od czego zaczyna się nasz/Wasz dzień nie bądźmy takie śmiertelnie poważne.

Joga to nie mistrzostwa świata. Ani zapasy ze sobą (choć przyznam, że też je z zaciętą i poważną miną swego czasu uprawiałam!)

Jesteśmy różne. Na różnych etapach życia.
A jog (jóg lub jogów) jest wiele rodzajów - nie wszystkie są idealne i równiutkie ale chyba chodzi o to samo, hmm? 😉

Nasze życie wcale nie jest zawsze proste i cudowne. Każda z nas nosi w sobie swoją złożoną historię.

,,Cały czas mówię o wdzięczności.
Bo w nasz cykl życia wpisane jest to, że tracimy sprawność, starzejemy się, chorujemy. Może nas to załamać, możemy znienawidzić swoje ciało, ale możemy też docenić to, jakie jest. Bo nasza tożsamość jest zawieszona w takim ciele, jakie mamy. Ale dopiero konfrontacja ze śmiercią albo chorobą powoduje, że odkrywamy swoje ciało z wdzięcznością, zwłaszcza jeśli ono wypada z mainstreamu.” Seksuolożki, Sekrety gabinetów. Marta Szarejko
Wrzesień 2019 r.
Katarzyna Szota-Eksner
Geek Factory